sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział XXVI.

Oczami Reida.

  - Mógłbyś nam pomóc. Pozwalamy ci przebywać na naszym terytorium, co więcej mieszkasz w naszym domu i ogólnie się u nas żywisz. Giną ludzie, do cholery! Okaż trochę empatii.
  - Reid, spokój - mruknął Seth.
  - Jak mam być spokojny w takiej sytuacji. Może i jesteście szlachetnymi, ale nie upoważnia was to do skazywania zbłąkanych nastolatków na śmierć!
    Reid czuł niepohamowaną wściekłość. Jak ci cholerni arystokraci w ogóle mogli robić coś takiego. To jakaś głupia próba, czy jak? Czemu miała dowieść? Przecież wiadomo, że nie byli idealnym stadem. Ale sobie radzili. Fakt, po uporządkowaniu hierarchii czuł się w sforze lepiej, większość wskoczyła na właściwe sobie miejsce, to był plus przybycia Michaela. Co nie znaczyło, że nie mógłby się choć trochę im odwdzięczyć. Zresztą podobnie jak tamta wilczyca. Z drugiej strony, to chyba ona opiekowała się Meg...
  - To nie jest moja sprawa, tylko stada. Ja do niego nie należę. A jeżeli chodzi o ludzi, cóż... Nieszczególnie interesuje mnie ich życie. I tak umrą. - Wilk wypowiedział te słowa tak wypranym z emocji głosem, że sami historyczni tyrani mogliby się zawstydzić.
  - W takim razie sami do tego dojdziemy!
    Blondyn wypadł z leśniczówki, niemal zdzierając z siebie ubrania i przemieniając się w wilka. Może wiatr nie zwieje mu ciuchów. Zresztą, akurat teraz nie bardzo go to obchodziło. Musiał się wyładować, pobiegać, może zagryźć jakiegoś szaraka. Biało-pastelowa smuga przecinała las z niesamowitą prędkością, ciągle zmieniając kierunek; cóż, las nie był największy. Po drodze upolował samiczkę bażanta. Szybko się z nią rozprawił, dodatkowo była całkiem smaczna. Skończył szaleńczy bieg dopiero, gdy poczuł ból w łapach, a jego skóra stała się wilgotna od potu - czy czymkolwiek to było. Właściwie nie był pewien na jakiej zasadzie poci się pod postacią wilka.
    Szare przebłyski na sierści połyskiwały w szczątkowym świetle sierpu, gdy truchtał w kierunku jeziora. Musieli załatwić to coś. Nim zginie więcej ludzi, a Meg wpadnie na coś głupiego, a na pewno na coś głupiego wpadnie, czasami wydawała mu się mało inteligentna. A przynajmniej zbyt emocjonalna. Co znaczyło, że ON musiał zrobić coś z tą całą sytuacją. Problem w tym, że jeszcze nie do końca wykombinował co.
    Przytknął nos do ziemi i zaczął węszyć. Czuł zapach śmierci, ale i czegoś martwego. Ciała, ale z nutą magii. Och, tak ciężko opisać zapachy w słowach. Choć dla niego były one tak wyraziste, że miały swojego kolory. Ten był siny. Wyczuł również woń ludzi i, jak przypuszczał, martwych dziewczyn. Porówna je później z zapachem rzeczy, które pójdą wykraść; zapewne będzie w tym uczestniczył, jest dobry we włamach.
    Nie odważył się nawet zamoczyć łapy. Był sam i mimo, że był również wilkołakiem, to wolał nie ryzykować. Węszył jeszcze dłuższy czas, ale nie znalazł nic, co przyciągnęłoby jakoś szczególnie jego uwagę. Zrezygnowany wrócił do leśniczówki. Zastanawiał się nad całą tą sytuacją, ale powiedzmy sobie, nie był zbyt dobry w myśleniu. Przynajmniej nie o takich rzeczach. Od tego był u nich Charlie. Reid był od działania, impulsywnego warto dodać.
    Seth oznajmił zwięźle, że idą do domów zaginionych dziewczyn. W sumie nie musiał mówić nic więcej. Reid ubrał się jak typowy, młodociany czasem-przestępca; w czarną bluzkę, której rękawy, jak zresztą każdej innej, podciągnął do łokci, skórzaną kurtkę, ciemne spodnie, rękawiczki bez palców i czarną czapkę. Trochę jednolity ten strój. Zadowolony blondyn szedł z szerokim uśmiechem, by dokonać drobnego przestępstwa. Czuł się jak kiedyś, chociaż te czasy nie należały do najlepszych.
    Wślizgnął się do pokoju każdej z dziewczyn przez okno i wziął po jednej rzeczy. Zwinął koszulkę, czapkę z daszkiem, w której jedna z ofiar zapewne biegała i skarpetki. Wolałby wziąć coś innego, ale trochę spanikował słysząc kroki na schodach. W każdym bądź razie, on swoje zrobił. I mimo powodów, przez które musieli włamywać się do domów nieznajomych ludzi - było całkiem zabawnie. Właściwie było zabawnie od dnia, gdy dołączył do stada.
    Zawsze dziękował za to losowi. Gdyby wtedy nie został znaleziony, raczej nie oglądałby już świata. Nie śmiałby się ze stadem, nie biegał jako wilk w blasku księżyca po lesie, nie denerwował błahostkami. Nie włamałby się do domu porwanych dziewczyn, by zapobiec kolejnym zaginięciom. Tak naprawdę, Reid był osobą bardzo wrażliwą moralnie i społecznie. Można rzec, że ''cierpiał za miliony''. Zawsze zastanawiał się nad głodującymi, gdy wyrzucał jedzenie, choćby stare. Zawsze bardzo mocno przeżywał krzywdy wyrządzone ludziom, którzy nie potrafili sobie z tym poradzić. Tak naprawdę chciałby, by każdy znalazł takie swoje stado, które go pocieszy i podniesie na duchu, gdy będzie miał wszystkiego dość. Choć nie chciałby, żeby wszyscy byli wilkołakami. To byłby koszmar.
    Reid w głębi duszy zawsze cieszył się, kiedy ktoś nowy dołączał do stada. Wtedy zawsze było jakoś tak zabawniej. I nie wymieniłby swoich znajomych na nikogo innego, nawet biorąc pod uwagę to, jak często miał ich dość. Na sforę zauważalnie wpłynęło również dołączenie Megan. Wszyscy mieli się tym bardziej o kogo troszczyć, a co by nie mówić, to dość kłopotliwa kobieta. Ale za to jaka urocza. Była jak mały szczeniaczek.
    Tak naprawdę, blondyn dalej przeżywał śmierć Naomi. Właściwie, jak wszyscy, choć nikt o tym głośno nie mówił. Na zawsze zostanie w nich pewien rodzaj pustki, którego nie da się zapełnić. Byli rodziną. I to prawdziwą, nie taką od uśmiechniętych zdjęć. A w przypadku Reida - liczyły się tu również więzy krwi, a nikogo z osób żyjących z tą samą krwią nie uważał za rodzinę. Po prostu nie zasługiwali na to miano, każdy, kogo poznał. Ale teraz to nie było właściwie ważne.
    Na drugi dzień pozwolili sobie na wagary, zresztą nie bardzo się tym przejmując, choć Megan musiała nieźle wykręcać się przed rodzicami. Całe stado wraz z bliźniakami spotkało się ponownie w leśniczówce. Reid przyznał, że zapachy znad jeziora pokrywają się z ubraniami; potwierdził to również Charlie, który rano udał się na małe rozeznanie. Zarządzili burzę mózgów, której przyglądały się w milczeniu dwa szlachetne wilki.
    Reid czuł, że musi coś zrobić. Jak czegoś nie zrobi, zaraz ktoś wyskoczy z jakimś głupim pomysłem. I właściwie chyba wiedział kto. Dlatego musiał wyskoczyć jako pierwszy z innym głupim pomysłem. Nie mógł pozwolić, by komuś coś się stało. Po prostu nie mógł. Problemem był ten głupi pomysł, jakikolwiek. No, dalej, myśl, chłopie...
  - To coś porywa tylko nastolatki, prawda? - zapytała Megan, która do tej pory nie odzywała się za wiele.
  - Tylko kobiety. Myślę, że nastolatki to jednak zbieg okoliczności, po prostu są idiotkami, które kręcą się przy jeziorze w nocy. Madison kąpała się z jeszcze trzema osobami, ale to właśnie ona zginęła. Podobno w pewnym momencie po prostu zniknęła. Reszta, tak mi się wydaje, nie wchodziła do wody. Jedna z nich poszła pobiegać, druga pospacerować. Tak przynajmniej twierdzą raporty policyjne - odpowiedział Charlie. To zadziwiające, jak wiele mówił gdy byli w trakcie rozwiązywania jakiejś sprawy. Bo, co by nie mówić, zwykle nie należał do osób gadatliwych.
  - Raporty policyjne? - zapytała Meg, unosząc brew. - Ale jak?
  - Powiedzmy, że mamy tu małego pseudo-hakera. - Charlie i Seth zerknęli na Doriana. Chłopak zrobił niewinną minę, trąc kark.
  - Tylko trochę się tym interesuję...
  - Cóż, chyba nie chcę wiedzieć. W każdym bądź razie giną kobiety. Mogę...
  - Nie. Nawet nie ma mowy! - Warknął Reid, rzucając jej groźne spojrzenie.
  - Nawet nie skończyłam.
  - Ty zawsze masz głupie pomysły!
  - Hej, nie mów tak! Poza tym, to jak na razie jedyny sensowny pomysł, więc siedź cicho, blondas.
  - Do diabła, nie! Nie mam zamiaru siedzieć cicho! - Blondyn zerwał się z miejsca. Z jego krtani dobywało się ledwo słyszalne warczenie.
  - Siadaj, Reid. - Seth westchnął, spoglądając na chłopaka i zirytowaną szatynkę. - Daj jej przynajmniej dokończyć.
  - Ani mi się śni!
  - Reid, siadaj. - Cholerny głos Alfy.
  - No, więc...


Oczami Megan.


  - ..mogłabym po prostu pospacerować trochę nad brzegiem jeziora, około dziesiątej, jak tamte dziewczyny. Nie jestem pewna, czy zwabię to coś, ale zawsze można spróbować. Jestem wilkołakiem, powinnam sobie poradzić w razie czego.
  - Zakładając, że nie rozpozna w tobie wilkołaka, co bardzo wątpliwe, musiałabyś iść tam sama; sfora wzbudza zbyt wiele podejrzeń. A nawet wilkołak może mieć wątpliwości z tym czymś, co zabiło te dziewczyny - mruknął Charlie. Słyszała w jego głosie dezaprobatę i te trybiki, które przekręcają się pod jego czaszką.
  - Nie wspominając o tym, że to niebezpieczne. Wykluczone - dodał Seth, przyglądając się reakcji dziewczyny.
    Szatynka poczerwieniała z irytacji, mrużąc oczy. Reszta stada również nie wyrażała chęci co do jej planu, Reid za to wyglądał na niemożebnie usatysfakcjonowanego. Starsze wilki miał nieodgadnione, stateczne miny.
  - W takim razie, jak zamierzacie pozbyć się tego czegoś? Chcecie, żeby ktoś jeszcze zginął? - warknęła rozwścieczona.
  - Wątpię, żeby ktoś teraz zapuszczał się nad jezioro - odpowiedział rzeczowo Charlie.
    Toczyła z nimi długie rozmowy, argumentując swoją myśl. Wypłynęło jeszcze kilka pomysłów, ale tylko ten jej choć w niewielkim stopniu miał w ogóle rację bytu. Więc po długich godzinach negocjacji udało jej się przekonać chłopaków. Co było bardzo dziwne. Możliwe, że to przez jej zniknięcie, ale czy wtedy nie powinni bardziej się opierać? Och, nieważne. Najważniejsze, że dopięła swego. I była bardzo zadowolona.
    Reid za to wyszedł z domku, trzaskając drzwiami. Jak małe dziecko. Jego problem polegał na tym, że zawsze chciał nieść wszystkich na barkach, choć nigdy by się do tego nie przyznał. Przypuszczała jednak, że nie tylko ona w stadzie zdaje sobie z tego sprawę. Kolejnym problemem w ich watasze było to, że każdy z nich zasłanił by drugą osobę swoim ciałem. Ale ostatecznie na niebezpieczeństwo wystawiali się ci najbardziej kłótliwi.
    Wróciła na parę godzin do domu, jeszcze przed wyjściem biorąc prysznic i pożyczając ubrania matki. Miała nadzieję, że w ten sposób choć trochę pozbędzie się wilczego zapachu. Mimo wszystko jeżeli to stworzenie ma dość dobry węch, to nic jej nie pomoże. Po dziewiątej wyszła z domu, kierując się w kierunku jeziora.
    Okolica nad wodą była zdecydowanie zbyt cicha, nienaturalna. Nie była pewna jak to działa, ale przypuszczała, że w przypadku Wodnika nie działa to w ten sposób. Miał on być bowiem demonem opiekuńczym zamieszkiwanych wód. Spacerowała dość długo nad jeziorem, starając się nie wyglądać na zbyt zainteresowana niewzruszoną taflą wody. Była pewna, że to coś siedzi właśnie w wodzie. Przysiadała na pobliskim kamieniu, błądziła przy brzegu. W pewnym momencie chciała nawet wejść do wody lub przynajmniej zamoczyć w nim nogi, stado jednak bezwzględnie jej tego zabroniło, poza tym sama rozumiała, że nie dałaby rady temu stworzeniu w wodzie.
    Miała zamiar już odejść, zgadując, że stworzenie rozpoznało w niej coś nadnaturalnego. Robiąc jedną z ostatnich rund na brzegu usłyszała z głębi jeziora dziwny dźwięk, opór wody, coś, co dość ciężko było jej zidentyfikować. Po chwili, nagle nawet jak dla wilkołaka, na jej kostce zacisnęły się trupio-białe palce. Powstrzymała się przed agresywna reakcją, jaką chciał odpowiedzieć wilk, przyglądając wynurzającej się z wody głowie, pełnej rozczochranych włosów.
    Wystraszyła się. Widziała już w swoim życiu wampira, jednak ten potwór również był z zakresu nieumarłych, a jego powłoka to paskudne ciało utopionej dziewczyny. Poczuła silne szarpnięcie, które dość mocno nią zachwiało. Złapała dłoń nieumarłej, próbując wyciągnąć ją na brzeg. Udało jej się to w niewielkim stopniu; to coś było naprawdę silne. Stwór jednak wciąż trzymał ją za kostkę, po chwili przewracając i wczołgując na wilczycę. Powstrzymała warknięcie.
  - M...ż... ii...
    Napuchnięte, sine usta utrudniały potworowi mówienie. Megan nie była pewna, czy dobrze usłyszała. Dalej szamotała się pod ciałem stworzenia. Oczy tego czegoś, o rany, jej oczy były naprawdę przerażające, pełne udręki, bólu i wściekłości. Widziała w nich również swego rodzaju tępotę, której nie znajdzie się nawet wśród najmniej rozumnych ludzi. Kolejną przerażającą rzeczą było to, że nie mogła wydostać się spod uścisku utopionej dziewczyny.



     ______________________________




     No dobra, jest i rozdział. W KOŃCU. Przepraszam, że jest taki krótki - wydawał się dłuższy - i raczej nudny. Nie chciałam też zanudzać długimi opisami, ogólnie jakoś go nie czułam, choć możliwe, że ulegnie jeszcze zmianie. Proszę o korygowanie wszelkich błędów. Można też snuć plany spiskowe na temat dalszych wydarzeń. ;P  Kolejny rozdział będzie ciekawszy, bo znajdzie się w nim jakaś akcja, a zarazem będzie ostatnim. Przepraszam, że po tak długim czekaniu dostajecie coś tak słabego. Naprawdę nie mam ostatnio czasu, a i wena nie za bardzo dopisuję. Właściwie tak nie mam czasu, że nawet nie wiem kiedy tę wenę mam.
     Mam nadzieję, że narracja oczami Reida się Wam podobała. Miałam pokazać bardziej życie od strony mieszkającego ze wszystkimi członka sfory, przybliżyć Wam bardziej postacie, ale na Blondasku się zakończyło i to też mizernie... Cóż, może jeszcze to nadrobię. W ogóle jakoś mało postaci w tym rozdziale. I jest całkiem słaby. Serio, wybaczcie. I mam propozycję; na koniec, już po epilogu, mogę zrobić krótki spis postaci, ich jakiś skrócony, dokładniejszy opis. Wytłumaczyć m.in. kwestię z Charlie'em z poprzedniego rozdziału, powiedzieć kim był, zanim stracił pamięć itd. To w sumie też pewnie nie będzie mega dokładne, no ale. Zawsze coś, jakieś uzupełnienie i kto chce, może to przeczytać, kto nie chce - hej, to nie jest obowiązkowe. Piszcie więc swoje zdanie w komentarzach. Swoją drogą, nawet nie wiedzie jak bardzo kochani i motywujący jesteście, dziękuję Wam ogromnie. ;P
      I naprawdę chciałabym poprawić ten rozdział, ale w razie czego napiszę o tym w komentarzach i w tej notce, na końcu, jak rozdział niżej.

55 komentarzy:

  1. jak to ostatni? :O Czyli że już nie długo będzie koniec? Nie! Ja nie chcę! Tak długo czekałam na te rozdział a ty mi mówisz że następny rozdział będzie ostatnim... Ale cóż. To twoja decyzja i twoja sprawa. Jeżeli nie masz weny, czasu ani pomysłu to nie powinniśmy cię zmuszać do pisania. Rozumiem i czekam na kolejny rozdział. Z tymi postaciami to dobry pomysł. :) cieszę się że dodałaś rozdział. Jak weszłam na bloga i zobaczyłam że jest rozdział, mojego szczęścia nie było końca.
    Pozdrawiam i Kocham :* / Clove <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było w planach. Właściwie koniec miał nastąpić już po powrocie Meg do stada, ale stwierdziłam, że przyda się jeszcze jakaś jedna, mała akcja. Choć z tego opowiadania nie jestem zadowolona, to jednak lubię te postacie i również nie chce się z nimi rozstawać. ;P
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. szkoda że kończysz... :( przywiązałam się do tego opowiadania. Mam nadzieję że kiedyś zacznesz pisać nowe Opowiadanie. :* / Clove <3

      Usuń
    3. Zaczętych opowiadań mam mnóstwo, jednak nie będą one raczej publikowane. Chociażby z powodu czekania przez innych na kolejny rozdział; to bez sensu, jest męczące dla Czytelników, a pisanie w ten sposób również mnie nie cieszy, bo naprawdę chcę Wam serwować w miarę często nowy rozdział i to na poziomie. Innie opki są o niebo lepsze od tego na tym blogu. Zdaję sobie sprawę, że nie jest najlepsze, wieeeele bym w nim zmieniła, ale też z założenia od samego początku nie miało być szczególnie ambitne. Takie czytadło na odstresowanie.
      Ale takie słowa są naprawdę miłe i potrafią poprawić nawet najpodlejszy humor. Dziękuję.
      Pozdrawiam gorąco. ;P

      Usuń
  2. No cóż Nightmare, zrobiłaś porządną robotę, zyskałaś wielu czytelników, wiele rzeczy wydarzyło się w kuluarach blogerów (wiesz o czym mówię) przez ten czas. Szkoda, że nie chcesz publikować swoich opowiadań, jak dla mnie czekanie jeszcze bardziej motywuje i sprawia, że blog jest czymś wyjątkowym :)
    Mam nadzieję, że wszyscy są zadowoleni z Twojej pracy.

    Trzymaj się i pozdrawiam :]
    MG "MG93" Poland (dawniej jako MG93, a jeszcze wcześniej jako Cerber z Trójmiasta)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Nightmare :)
    Powiem Ci tak. Zaczęłam czytać Twojego bloga już chyba z 2 latka temu. :) I jest to do tej pory najlepsze opowiadanie, na jakie miałam przyjemność trafić. Trafiłam na nie nawet nie wiem jak, ale że kocham wilki i wszystko co z nimi związane i choć po przeczytaniu prologu podeszłam do tego trochę sceptycznie, zaczęłam czytać. I STWIERDZAM OFICJALNIE :D : Stworzyłaś jeden z najfajniejszych KLIMATÓW (nawet nie wiem jak to nazwać, więc mam nadzieję że domyślisz się o co mi chodzi) w moim życiu, serio. Wyczekiwałam z niecierpliwością na każdą kolejną notkę, i z każdą robiłam to samo, włączałam Blue Jeans Lany del Rey i zatracałam się po uszy i ogon w Twojej pięknej pracy. :) Może to brzmi zabawnie, ale jak zaczęłam czytać to opowiadanie to słuchałam właśnie tej piosenki i tak zapadło mi ono w serce, że od tamte pory "oszczędzałam" ten utwór tylko na czytanie Twojego bloga. Hahahah. Zachwyciło mnie, że stworzyłaś taki świat, który choć przedstawiony może nie tak dogłębnie pochłonął mnie w całości. :) Masz talent, serio. I jeszcze temat, no i jeszcze raz wspomnę, KLIMAT. Nie chcę przecukrowywać i przebarwiać, ale jestem normalnie w tej pracy zakochana. To wyczekiwanie i wchodzenie co jakiś czas tu aby sprawdzić czy nie dodałam czegoś nowego. Dlatego jest mi smutno że już chcesz kończyć. :( (może jeszcze kiedyś coś dopiszesz. :)) To na zakończenie powiem ZRÓB Z TEGO OSTATNIEGO MEGA SUPER COŚ! :D Powodzenia z dalszymi poczynaniami w tej dziedzinie i dużo weny, no i czasu życzę! W ogóle wszystkiego najlepszego. Po prostu Dziękuję. ♥

    A, i w sumie nie wiem dlaczego dopiero teraz się zdecydowałam aby napisać Ci ten koment.

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, jesteście kochani. ;D
    MG93 - taa, trochę się działo. Dlatego dla mnie skończenie pisania tego opowiadania, może trochę bardziej opowiastki, to również zamknięcie pewnego etapu. Małego, ale etapu.
    Wiktoria - jeeju, cieszę się ogromnie. W zamierzeniu chciałam, by wilczki wciągnęły ludzi w ten swój mały światek, drewnianą leśniczówkę ukrytą w lesie nieopodal jeziora. Przy tym wszystko to miało być przede wszystkim lekkie i przyjemne. W dodatku sama chciałam zobaczyć jak coś mojego może spodobać się ludziom, jakie popełniam błędy i zobaczyć swój progres, widoczny z rozdziału na rozdział. Z pisania na z nudów na iPodzie do pisania dla Was, z przyjemnością, bo lubię tych głuptasów. ;P
    Ogólnie ostatnio miałam ochotę napisać jeszcze bonus imprezowy, taki raczej abstrakcyjny, wręcz parodiowy. ale nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. W sumie Bożonarodzeniowy też był w planach. ;P
    A historia miała się skończyć już na ostatnim rozdziale, epilog i koniec. Ale stwierdziła, że to jakby... Zbyt... Szybko. Sama też chcę trochę pociągnąć moje wilczki plus duża akcja i koniec/ Jakoś nie. Mam nadzieję, że zakończenie tej mini-akcji okaże się dla Was przynajmniej trochę ciekawe czy może... Nie wiem jak to nazwać. No, że po prostu się Wam spodoba. Lubię wyciągać coraz to nowsze stworki. ;P
    Aha, jeżeli ktoś baardzo chce przeczytać jeszcze coś mojego - mogę podesłać to na maila, oczywiście liczę, że tylko dla własnego użytku, tylko przeczytania. Poza tym naprawdę chętnie przyjmę wszelkie opinie, uwagi itd. Mogę też obiecać, że tamte opki są nieco bardziej spójne i dojrzałe, po prostu bardziej przemyślane. Na to opowiadanie nawet nie miałam zbytnio pomysłu, po prostu zaczęłam pisać.
    Raaany, od razu widać, że humanista. Pozdrawiam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to Ci się udało! Napisz napisz, huehue :D. A jeśli chodzi o Twoją inną twórczość to ja bardzo chętnie poczytam! Oczywiście, tylko dla użytku włąsnego, słowo! Jeśli chcesz, to możesz mi wysłać na e-mail.

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie podawajcie e-maile i postaram się coś wysłać. Tylko kurczę - co/1 ;D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oł, a miałam wysłać opki. ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie!
    Zaintrygował mnie twój blog. Ciekawy i dość wciągający pomysł ;) Nie jest idealny, ale ideałów nie ma ;) nawet wielcy pisarze musieli robić błędy i ktoś pomagał im je likwidować. Mimo tego historia była bardzo dobra ;) Chciałoby się czytać bez końca, dlatego też z żalem przyglądam się końcówce. Widać ,że podczas pisania tego nieźle się rozwinęłaś. Porównując początek,a koniec to jest prawie nie do poznania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ogólnie opowiadanie pisane było w wolnych chwilach na iPodzie i właściwie bez żadnego pomysłu, więc że w ogóle coś z tego wyszło to już... Szok. Bo początek raczej marny. Kurczę, że ktoś w ogóle zechciał to czytać. ;P
      A tak duży progres zaliczam, wiadomo, pisząc więcej, ale też ogrooomnie pomogli mi Czytelnicy w komentarzach, wytykając błędy. Oczywiście mówię o tych konstruktywnych uwagach, bo wiele nieszczególnie miłych też się tu znalazło. Ale i tak to, że czytanie moich bazgrołów sprawia komuś radość, jest naprawdę miłe.
      Pozdrawiam serdecznie, Nightmare.

      PS. Wie ktoś, gdzie jest Syra/ D;

      Usuń
    2. Ja wiem gdzie jest Syra, na gg ;p

      Usuń
  10. Sorrki Nightmare, ale usunęłam konto (Wiktoria) bo miałąm ich za dużo. Jeśli wciąż chcesz wysłać to było by mi niezmiernie miło . Na e-mail free.spirited.elf@gmail.com Dzięki z góry!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale to aż dziwne, gdy nie ma jej tu. -.-
    Okej, coś tam wyślę. ;P
    Pozdrawiam, Nightmare.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki ostatni? Dlaczego? No ale historia się zakończy. Rozdział bardzo fajny. Reid jest super chłopakiem .Nie chcieli jej narażać. Ale ona się uparła. Myślę, że to jakieś Zombi. Życzę dużo weny i chęci.
    Pozdrawiam Zizi.

    OdpowiedzUsuń
  13. O twoim blogu dowiedziałam się wczoraj . Fabuła świetna no poprostu epick blog .
    [P] Dla pewności przeczytałam dwa razy . A oto pytanie
    ~ Na prawie końcu pierwszego okapitu napisałaś że w `` następnym rozdziale `` Będzie akcja ( Co mnie ucieszyło xD ) A potem że to koniec . Rozumiem wena itp ... Nie narzucam się i nie czepiam . Ale serio radze popraw to bo ktoś morze nie doczytać do końca notki i będzie pocisk z anonimka :p hehe
    Noto ode mnie tyle weny ! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście ja także dopisuję się do listy chętnych pragnących przeczytać Twoich niepublikowanych tekstów :p. Oczywiście tylko do użytku własnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A e-mail to mg93trojmiasto@gmail.com ;)

      Usuń
  15. Ciemność zło - a niech sobie piszą, naprawdę, miałam już tu tak miłe anonimy, że... ;P Przyda im się do szkoły czytanie do końca, haha.
    MG, wyślę coś potem. Chociaż serio wszystko to same początki w większości. I to może potrwać tak kilka dni zanim się zbiorę, jakby co, to się upomnij, bo z moją pamięcią słabo. ;P
    Aha, Merenwen, wysłałam coś niedawno. Później postaram się jeszcze coś podesłać. Liczę na opinię oczywiście. ;P
    Pozdrawiam, Nightmare.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobra. Nareszcie! Znalazłam chwilę czasu i w końcu zdołałam przeczytać rozdział, łącznie z komentarzami. Tęsknisz, Nightie? :d
    Co do rozdziału:
    - REID *_________________* - Jeju, kocham Cię Night za to :3 Doskonale wiesz, że lubie Reida <3
    - A po drugie moja opinia: Rzeczywiście krótki, chociaż dla mnie lepiej bo nie mam ostatnio w ogóle czasu i nie mam jak czytać, ale... PRZEDOSTATNI?! *płacz*. Jeśli to jest przedostatni to ja chcę od Ciebie opowiadanie o samym Reidzie ._. xD

    A tak poza rozdziałem.
    Co tam u Was nowego?
    Ja tam szczęśliwa, bo po 12 dniach nieobecności mój kot wrócił do domu.

    Pozdrawiam,
    Wasza Syra c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, nareszcie. ;D
      Syrcia, jak tak bardzo chcesz, to kiedyś napiszę SPECJALNIE DLA CIEBIE jakiś reidowy rozdział. Kiedyś.
      Fajnie, że się kociamber znalazł, chociaż koty mają to do siebie, że często znikają. Dlatego wolę psy; chociaż ja miałam wiele wytrawnych uciekinierów. I nie wyglądają, jakby miały się zaraz na człowieka rzucić. I prędzej dadzą się pogłaskać.
      Pozdrawiam, Nightmare.

      Usuń
  17. Coż za miła niespodzianka. Człowiek zabiegany jak stąd do tamtąd, w końcu znajduje chwilkę, żeby usiąść i się zrelaksować, a tu nowy rozdział czeka na przeczytanie. :)
    Fakt, jest bardzo króciutki w porównaniu z wcześniejszymi, ale mimo to dobry. Szkoda, że w dopisce pod rozdziałem straszysz końcem opowiadania. Historia jest, według mnie, bardzo dobra i warto byłoby pociągnąć ją dalej. Na tym etapie masz jeszcze mnóstwo możliwości jak pociągnąć to dalej. Na dobrą sprawę wszystkie furtki stoją przed tobą otworem. A jestem pewna, że nie tylko ja chciałabym, abyś pisała dalej. Wielu z nas czytelników przywiązało się już do tej historii i nie chce jeszcze się z nią żegnać. Mam nadzieję, że dopadnie cię mnóstwo pomysłów i będziesz to kontynuować jeszcze przez długi czas.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo weny twórczej oraz czasu na pisanie dalszych rozdziałów
    Migotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszenie proszę potraktujcie jako przygotowania psychiczne. ;P
      A tak naprawdę, mówiłam wcześniej, że historia miała się skończyć właściwie już rozdział temu. Niestety każdą historię trzeba kiedyś zakończyć. Mi też będzie tęskno do sfory słodkich wilczków, bo w sumie ciężko nazwać ich maszynami do zabijania. ;P Cóż, wyszli troszkę głupio-uroczy, co gryzie się z moim postrzeganiem wilkołaków, ale. Każda historia ma prawo drobnych zmian dla własnych potrzeb. Choć ja jestem zwolennikiem jak najmniejszych. Ale nie o tym.
      Bardzo dziękuję za miłe słowa i również gorąco pozdrawiam.
      Nightmare.

      Usuń
    2. Taaaak! Reeeid <3
      Pozdrawiam,
      Jakby co, to ja Syra, tylko z testowego konta gdzie będę wrzucac swoje "eksperymenty" dostepne tylko dla niektorych osob. Zeby nie zasmiecac sobie mojego glownego bloggera. (P.s. Nicku nie czyta się arczi tylko arki xd).
      Jeszcze raz pozdrawiam,
      Syra ^^

      P.s. 2: jakby co piszcie na gg, siedze na niewidoku a komputer mi się zepsul więc na bloggera jakiegokolwiek rzadko będę wchodzic. Komorka mi nie zawsze ogarnia.

      Usuń
    3. Moje gg jest raczej dziwne, tzn. mam stare i nie jestem pewna, czy wszystkie wiadomości dochodzą. Dlatego też zbytnio nie piszę do nikogo.
      Kurczę, lecę chyba poczytać Alfę i Omegę. A historia czeka...
      Pozdrawiam, Nightmare.

      Usuń
  18. Nightie, jak dostanę wiadomość to tak do pół dnia/dnia odpiszę. Zazwyczaj jestem na gg ale czasem nie ogarnę, bo mam cały czas włączony jeden czat i potem się to miesza.
    Ogólnie, te moje eksperymenty na Archie... jeśli chcecie, możecie poczytać ale nie przywiązujcie się, bo wiecie jak to wychodzi. Więc.. jeśli ktoś poza Night i Cerberem by chciał (Wasze maile mam) to niech napisze mi swojego maila, dodam do czytelników. Po prostu, żeby nie było, że nie dodaje rozdziałów.

    Pozdrawiam,
    Przeziębiona Syra Cailan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mi jeszcze raz wysłać zaproszenie, bo wtedy chyba za późno odczytałam i coś tam się pogmatwało. Nieważne.
      W ogóle mój Castiel czeka na pojawienie się w świecie. I chyba się biedny nigdy nie doczeka. ;c
      Pozdrawiam, Nightmare.

      Usuń
  19. To było bodajze zaproszenie do historii Shizuko ale moj drogi ilustrator i korekta w jednym troszkawo się spozniaja z "praca", więc na razie nie ma sensu bym wysylala. Nie ma tam wiele, jak dodam już ilustracje glownej bohaterki i kolejny rozdzial (nienawidze pisac dlugich, opisowych rozdzialow, ktore nie maja w sobie zadnej akcji) to wtedy zaprosze.
    Niemniej jednak wlasnie zepsulam kolejny projekt i go wyrzucilam, lecz rozpoczelam jak zwykle jeszcze jeden. Ale to bedzie cos jak zbior opowiesci polaczonych ze soba tam jakims watkiem i swiatem przedstawionym więc kazda wlasciwie moze byc o czym innym co daje miks opowiesci i pozwala pisac to jednak dluzej. Teraz czekam na hejty odnosnie przecinkow w tym komentarzu xD ale prawda jest taka ze jest kolo jedenastej, pisze na komorce, dziubnelam się palcem w oko (jak to ujmuje Eutera: "pokraka xD") przez co lzawi jak po ogladnieciu Krola Lwa więc nawet nie chce mi się na te glupie, przeklete przecinki uwazac.

    Wlasnie. Wczesniej pisalam o mailach. Jeśli nie chcecie podawac ich tu w komentarzach to mozecie pisac mi na maila neko.nakira@gmail.com

    Pozdrawiam i zycze dobrej nocy (lub dnia, zalezy kiedy przeczytacie)
    Syra Caisa C.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,
    i co, i co? Wybrali jej pomysł, uda się ją uratować..
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta dziewczyna ukradła ci treść http://zewksiezyca.blogspot.com/2014/05/rozdzia-v.html#comment-form a co do rozdziału jak każdy super extra i zajebisty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość, zaraz się odezwę na blogu, chociaż pewnie niewiele to da. Nigdy nie zrozumiem kopiowania czyichś blogów.
      Pozdrawiam. ;P

      Usuń
    2. No dobra, jak już się dowiem, jak się tam dobić. lD

      Usuń
    3. Ja jej napisałam że skopiowała to od ciebie i chyba już usunęła ten blog :)

      Usuń
    4. Tak, teraz już kompletnie z tego co widzę. Bardzo dziękuję i za powiadomienie i przede wszystkim za pomoc. Sama powinnam się tym zająć, ale wczoraj gdy to czytałam już powinnam siedzieć w samochodzie. ;P
      Pozdrawiam i jeszcze raz baaardzo dziękuję. ;3

      Usuń
  22. Z jednej strony ciężko zrozumieć takie osoby, choć z drugiej pokazuje to, że Twój blog jest genialny, jeśli inni próbują go kopiować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można spojrzeć na to i tak, ale kurczę... Sensu w tym dalej nie widzę za grosz.
      Pozdrawiam. ;P

      Usuń
  23. Może w ten sposób próbuje wybić swojego bloga, spotkałam się kiedyś z czymś takim ;) Wzbudza sensację, nabija fejmu, a potem robi normalnego blogaa :D
    A twój wgl jest świetny ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;P
      W sumie również miałam z czymś takim do czynienia z tym, że na photoblogach. Również było to dla mnie głupotą. Ale może tylko ja mam tak staromodne podejście, że historia powinna bronić się sama. ;P
      Pozdrawiam gorąco. W sumie to dość dosłowne przy tej pogodzie.

      Usuń
  24. Jeju jak szkoda, że już kończysz :'(
    Ale wszystko się zawsze kończy, żeby co innego mogło się zacząć :P
    Rozdział niesamowity, mimo tego, że jest krótki *.*
    Możesz mi też wysłać te opowiadania ^^
    e-mail: natalia.skwara@gmail.com
    Pozdrawiam Lifeisbrutal(dawniej Natalx) :*

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny blog :D, naprawdę super się czyta :)
    zapraszam na mojego bloga http://wilczoskora.blogspot.com/
    dopiero zaczynam :/ przydała by mi się opinia kogoś doświadczonego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;P
      Co do bloga, postaram się zerknąć, chociaż z tym doświadczeniem, to bym nie przesadzała. To, co mogę powiedzieć teraz; czcionka. Ta do czytania mogłaby być jednak inna, bo po prostu ciężko się to moim zdaniem czyta. A to rzecz dla mnie ważna. ;P Poza tym wygląda to ładnie. W... Nie wiem jak to nazwać. Podtytule, powiedzmy, widzę błąd ortograficzny [pokażę], a jednak o nie naprawdę warto zadbać. Przy pisaniu się podkreślają, więc warto zwrócić na nie uwagę. ;]
      Więcej nie chcę się wypowiadać, bo jedynie pobieżnie przeleciałam wzrokiem tekst, ale zaczyna się ciekawie.

      I chciałabym wszystkich przeprosić, że znowu to wszystko tak długo trwa, ale nawet nie zdążyłam jeszcze odpocząć w te wakacje, ciągle jestem w biegu. Jeszcze teraz będę miała egzaminy z prawka, eeeech. Chyba umrę próbując nauczyć się teorii.

      Pozdrawiam wszystkich.

      Usuń
  26. Znalazłam konto tej dziewczyny która kopiowała ci treść ;) https://plus.google.com/108590343637385294217/posts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję. Warto mieć oko, haha. ;P
      Chociaż w sumie póki wszystko co moje jest usunięte, to za bardzo mnie to nie interesuje. Na ''rozmowę'' z takimi osobami szkoda sobie zwykle tracić nerwy, więc... ;P
      Pozdrawiam.

      Usuń
  27. W końcu znalazłam to, czego szukałam!!!
    Przez godzinę bawiłam się w wyszukiwanie blogów z opowiadaniami o wilkach/wilkołakach i nie natrafiłam na nic sensownego. A tu proszę, taka niespodzianka :) Już zaczęłam nadrabiać zaległości, pierwsze rozdziały mnie naprawdę wciągnęły! (tego nie przeczytałam, żeby nie odbierać sobie radości z czytania).

    Nie masz może jakiejś listy blogów, które polecasz, a są podobne do twojego (opowiadanie o wilkach)? Chętnie bym poczytała, bo wujek google nie pomaga...
    Zapraszam też do siebie, jestem całkowicie nowa w świecie blogów literackich, ale może ci się spodoba: http://dzikosc-serca-blog.blogspot.com/
    Oczywiście główny temat - wilki :D (czy to nie jest obsesja?)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje opowiadanie spełnia Twoje wymagania, przynajmniej po części. ;P
      Niestety, już od naprawdę długiego czasu nie czytam blogów, nie mam na to czasu, a i tolerancja błędów mi się zmniejszyła - a niestety, wielu blogerów nie dba o to, żeby opowiadania były dobre technicznie. Nie wspominając o miliardzie błędów ortograficznych czy interpunkcyjnych. Jednak sporo osób zostawia linki do siebie w komentarzach, warto w nie zerknąć. ;]
      Nie wiem, czy uda mi się znaleźć czas, by zajrzeć do Ciebie, nie chcę więc obiecywać, ale może kiedyś zerknę na opkę. ;P
      Pozdrawiam serdecznie, Nightmare.

      PS. Spokojnie, ja mam z wilkami podobnie. Szczególnie przychodzi to fazami, zależy od tego, jaki temat jest u mnie obecnie na tapecie. Powiem tylko, że jeżeli szukam jakiegoś nowego filmu o wilkołakach, mam spory problem. Szczególnie, żeby znaleźć coś sensownego. ;P

      Usuń
    2. W pełni cię rozumiem, bo ja jestem wręcz uczulona na wszystkie błędy, a co gorsza, jeśli kilka razy będzie ten sam, zaczynam mieć wątpliwości czy to ja piszę dobrze...

      Ja zaczynam pisać o wilkach zawsze, kiedy zaczynam tęsknić za moją działką na Podlasiu, to jakoś pomaga mi przesiedzieć w Warszawie do następnego wyjazdu :)

      Usuń
    3. O, to ciekawe. I bardzo przyjemne. W sumie ja również mam opowiadania, które piszę najchętniej, gdy mam dany nastrój. ;P
      Błędy błędami, ja jestem po prostu zdania, że trzeba nad sobą pracować, więc również je poprawiać. Nie mówiąc o tym, że wiele opowiadań na blogach ma błędy na skalę hańby.
      Pozdrawiam, Nightmare.

      Usuń
  28. Znalazłam twojego bloga niedawno i po prostu kocham twoje opowiadania. Już się nie mogę doczekać dalszych rozdziałów. . . Senri ;}

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne opowiadania. Mega + za twórczość.
    ALE GDZIE OSTATNI ROZDZIAŁ?? o.O :P
    pozdrawiam bloger Jerzy IIlllII Zwieży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co czeka biedny na dokończenie. ;P Jak na razie ważniejsza jest Wielka Rewolucja Francuska, choć jak przyjdzie choć trochę ochoty na te pocieszne wilczki z zewu, to na pewno znajdzie się czas. ;P
      Pozdrawiam serdecznie, Nightmare.

      Usuń
  30. Cudowny blog! Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;P A rozdział... Cóóż... Stara się tworzyć. Przepraszam. Wiem, że to przesada, ale naprawdę nic nie mogę z tym zbytnio zrobić.
      Pozdrawiam, Nightmare.

      Usuń
  31. Wszystkie rozdziały przeczytałam w niecałe 2 godziny. To jest świetne. Czekam na więcej. :-)

    OdpowiedzUsuń